Maja i Maks jeździli z instruktorem. My już bez, jeździliśmy rano i wieczorem. Maks dwa razy zjechał z samej góry. Wieczorem zapewne skusimy się na ponowną jazdę. Śnieg sypie od wczorajszego wieczoru więc i przybywa go na stoku. Robią się coraz lepsze warunki do zjeżdżania.


1 Komentarz

Klotylda Śnieżyńska · 4 stycznia 2010 o 08:04

to niech jeszcze trochę na zapas napada,a potem niech wyjdzie słońce, żebyście sztachnęli trochę witaminy słonecznej.
pozdrowienia z fabryki ;-)

Dodaj komentarz