Do Prägraten dojechaliśmy po 14.5h (start o 4 rano, przyjazd 18.30). O 4 rano pod domem prószył śnieg, który już koło Lęborka zmienił się w lekki deszczyk. Im dalej na zachód tym droga coraz bardziej sucha i wszechobecny brak śniegu. Koło Monachium komputer pokładowy w naszej rakiecie wskazał 8 stopni na plusie.

Do Austrii wjechaliśmy jeszcze przed zachodem słońca i najgorszy odcinek (tak nam się wydawało) przed tunelem Felbertauern pokonaliśmy za dnia. Po wyjeździe z tunelu aura diametralnie się zmieniła, lekki deszczyk i tony śniegu dookoła. Kurs na znane z zeszłego roku Matrei, potem 15 km już do samego Prägraten, w którym błądziliśmy tylko przez 5 minut :). Na miejscu pół metra śniegu na każdym domu.

Dziś śniadanie o 8. Potem lecimy do St. Jakob im Defereggental. Pada śnieg.